W związku z licznymi wydarzeniami — zarówno tymi przeszłymi jak i przyszłymi, chcielibyśmy powiedzieć kilka słów o związkach, jakie niekiedy próbuje się dostrzegać między kabałą a sektami.
Przede wszystkim należy pamiętać, że kabała jest mistycznym, praktycznym i medytacyjnym nurtem judaizmu. Oznacza to, że ci, którzy decydują się podążać jej ścieżkami, wkraczają w określony sposób myślenia, z którego nie sposób całkowicie wyłączyć wymiaru religijnego. Kabała istnieje od wielu stuleci — z pewnością od ponad tysiąca lat — i przybierała w tym czasie rozmaite formy, tworząc liczne szkoły i środowiska, od najbardziej mistycznych po wyraźnie mesjanistyczne.
Na przestrzeni wieków kabała wchodziła również w kontakt z gnozą, chrześcijaństwem — jak w przypadku Knorra von Rosenrotha czy Reuchlina — a nawet z okultyzmem, czego przykładami mogą być Éliphas Lévi i Papus. Współczesne szkoły kabały reprezentują bardzo odmienne stanowiska: od żydowskiego mesjanizmu, poprzez komercyjny charakter niektórych Centrów Kabały, aż po działalność prozelityczną Bnei Baruch. Próba zamknięcia kabały w jednej definicji i uznania jej jako takiej za zjawisko sekciarskie byłaby jednak błędem. Sama natura tradycyjnego przekazu kabały, dokonującego się od „mistrza” do „ucznia”, nie jest jeszcze równoznaczna z sekciarstwem w jego potocznym znaczeniu. Łatwo jednak zrozumieć, dlaczego z zewnątrz taka forma transmisji wiedzy może niekiedy sprawiać wrażenie struktury podatnej na sekciarskie zawłaszczenie.
Głośne wydarzenia, w których centrum znalazły się niektóre organizacje określane mianem Centrów Kabały, nie powinny przesłaniać faktu, że kabała jest czymś innym niż poszukiwaniem bogactwa, władzy i dóbr materialnych tego świata. Jej istotą ma być raczej otwieranie i wielorakie rozwijanie sensu — swoista „lektura w rozbłyskach”, jak powiedziałby M.-A. Ouaknin — nie zaś podporządkowanie jednego człowieka drugiemu.
Oczywiście kabała przekazywana i rozwijana przez żydowskich rabinów ma charakter religijny i judaistyczny, a tym samym wiąże się z przestrzeganiem ścisłych zasad wywodzących się z Tory. Czy czyni to judaizm sektą? Oczywiście nie. Nie można jednak wykluczyć, że pewne ruchy skrajnie tożsamościowe lub ekstremistyczne mogą nabierać cech sekciarskich. Nie należy więc wrzucać wszystkich zjawisk do jednego worka.
Zatem Wy, którzy nas czytacie i poszukujecie w kabale formy duchowości, jakiej nie potrafi zaoferować wam współczesny świat, nie wstydźcie się swojego wyboru. Zachowujcie jednak czujność wobec rozmaitych „produktów”, jakie obecnie oferuje się pod szyldem kabały.